Hej ho, w góry by się szło, a więc : kierunek Zakopane!

mountains-1042106_640

Witam,

zgodnie z obietnicą – dziś dalsza część wojaży wakacyjnych. Były już góry, było morze, była centralna Polska, teraz znów wracamy w góry. Tym razem klasyka, a więc Zakopane. Reklamy miasta robić nie trzeba, bowiem to co dobre obroni się samo. Znalezienie miejsca noclegowego położonego niedaleko centrum, w niewielkiej cenie (za taką przyjmuję góra 50 zł od osoby za nocleg), z dobrym dojazdem – paradoksalnie nie jest trudne, nawet w dużych czy typowo turystycznych miejscowościach. Fakt tego, iż obiekt znajduje się w centrum nie musi także oznaczać wcale, że jedyny widok jaki będziemy mieć z okien to ten na ulicę czy inne budynki. Lubicie połączenie tradycji z nowoczesnością? Zatem spodobać powinno Wam się miejsce, które dziś opiszę. Zazwyczaj poszukiwania noclegu wyglądają w moim przypadku tak samo : odpalam wyszukiwarkę i przeglądam kolejne oferty, biorąc pod uwagę kryterium stosunku: cena-wyposażenie-lokalizacja. Tym oto sposobem trafiłam na Domapol – Zakopane. Jest to niewielki budynek, w odległości zaledwie kilku minut spacerkiem od Krupówek. Jeśli lubicie luksus i przepych – to miejsce nie przypadnie Wam do gustu. Jeśli jednak stawiacie przede wszystkim na funkcjonalność – traficie idealnie. Zajmowałam dwuosobowy pokój, tak więc miejsce opiszę z tej perspektywy. Pierwsze wrażenie z zewnątrz nie jest specjalnie zachęcające – domek wygląda dość skromnie, a stan elewacji wskazuje na to, iż swoje lata już ma. Jednak po wejściu do środka owo wrażenie zaciera się, ustępując powoli zadowoleniu. Wnętrze utrzymane w tradycyjnym stylu, a więc ściany, sufit i podłogi pokryte drewnem. Do pokoju prowadzą schodki, przy wejściu mijamy aneks kuchenny (lodówka, mikrofalówka, indukcyjna płyta grzewcza, komplet naczyń i sztućców oraz czajnik elektryczny). Jest okej, półki w lodówce podzielone pomiędzy poszczególne pokoje, tak więc nie ma problemu z podbieraniem przez sąsiada (albo sąsiadowi:)). Właścicielka – przemiła kobieta, pełna energii :) Pierwsze wrażenie – jaki mały pokoik! W dodatku na poddaszu. Jawiła mi się od razu wizja ciasnoty, duchoty i męczarni. Dwa osobne łóżka, ustawione prostopadle do siebie, szafa, stolik i dwa taborety, szafka z TV oraz czajnik, a także łazienka z prysznicem – oto pełne wyposażenie pokoju. Jednak po rozłożeniu wersalki spokojnie mogą spać na niej dwie osoby, bagaże pomieściły się swobodnie do szafy (znajduje się w niej także kilka wieszaków). Koniec końców – tej przestrzeni wcale tak mało nie było – wystarczyło do swobodnego poruszania się, a dzięki znajdującej się na szafce tacy śniadania można było swobodnie jeść w łóżku :) Pościel czysta, pachnąca, ogólnie pokoik czysty i zadbany – mimo tego, że widać iż sprzęty mają już swoje lata. Mimo, że obiekt znajduje się właściwie przy głównej drodze (na oko jakieś 100 metrów w głąb podwórka), to jednak nie słychać żadnego szumu z ulicy, a z okna mamy widok na Giewont :)

Z dworca PKP i PKS – dojście z bagażami (a więc idąc powoli) zajmuje 10-15 minut. Cena – jak dla mnie idealna : 42 zł. Wszędzie blisko, a jednak cicho. Jestem jak najbardziej na tak!

3 przemyślenia na temat “Hej ho, w góry by się szło, a więc : kierunek Zakopane!”

  1. ~Przemo Team pisze:

    Zakopane – jedno z miejsc z mojej „czarnej listy”. Wszędzie mnóstwo rozszalałej gawiedzi. Osobiście polecam miejscowość Ząb. Cisza i spokój. To co lubię :)

    1. Aisza pisze:

      A tam, nawet w Zakopanem da się znaleźć cichy zakątek :D

  2. ~promero.pl pisze:

    Świetny artykuł! Skąd czerpiesz inspiracje kiedy nie masz pomysłu na tematy artykułów?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>